Rzucić wszystko i wyjechać.

Problem.

Przez ostatnie kilka lat temat zmiany życia na lepsze stał się bardzo modny. Powstało dużo poradników, książek, vlogów, wykładów, podcastów, które kuszą swoim złotym, pewnym, know how. Tysiące kołczów namawia nas na swoje ebooki i kursy online. Naprawdę spora część tych materiałów zawiera, co prawda oczywisty, ale też i wartościowy przekaz. Często są to mądrości znane już za faraonów, ale o niektórych często zapominamy i warto nieraz zatrzymać się i pomyśleć. No i my tak sobie czytamy to wszystko, nierzadko siedząc w “ciekawej” pracy i mamy coraz częściej ochotę (rosnąca świadomość) właśnie rzucić wszystko i wyjechać, dać managerowi po gębie i zostawić korpo w tyle. Budzikom śmierć! Koniec życia od 1 do pierwszego! Macie takie myśli? Macie, mieliście lub będziecie mieli, a jak nie to z Wami nie rozmawiam, żartuję.

Rozwiązanie.

Jak macie parcie na emigrację, wierzycie, że za granicą jest małe eldorado, nie chcecie już żyć w Polsce to proponuje nie męczyć się i wyjechać! Zupełnie inaczej wybieramy kraj do życia, inaczej typowo zarobkowy. Na co innego patrzymy jak wyjeżdżamy z rodziną, inaczej jak z pupilem. Serio, to ma znaczenie, chyba, że chcecie, żeby Wasz kot siedział do pół roku w kwarantannie w Nowej Zelandii za kilkanaście dolców dziennie co może nie stanowi problemu, problemem jest rozłąka ze zwierzakiem i troska o jego bezpieczeństwo. Z rodziną może jest nieco trudniej rzucić wszystko i wyjechać, ale uwierzcie mi znam setki przypadków, kiedy to 4 osobowe rodziny w miesiąc zmieniały swoje życie o 360 stopni…żart…o 180 stopni i dają radę do dziś i gdybyś ich zapytał czy było warto, to by Ci wyśpiewali pieśń chwalebną na temat swojej emigracji i nowego państwa.

Chcesz wyjechać, co robisz? Baaardzo krótkie case study.

Na początku chcesz wyjechać do miejsca ze swoich dziecięcych marzeń. Ale stwierdzasz, że nie masz aż tyle kasy, żeby siedzieć na pięknej wyspie z ulubionym drinkiem i szukasz czegoś bliżej na początek. Może USA? Daleko, ale co z tego? Chcą wizę i udokumentowany stan konta, że masz kasę, żeby tam przeżyć. Dla jednych problem, inni wzruszą ramionami. Dla tych bez większej kasy proponuje na pierwszy raz Europę. Nie będę tu pisał jakie są wytyczne dla polaków chcących zamieszkać i pracować w poszczególnych krajach, bo wyszłaby z tego książka, napiszę natomiast jak żyć 😉 i co robić planując wyjazd na stałe.

Pomocy szukaj na:
  • Grupy na facebooku typu Polacy w jakimśkraju; omijaj szerokim łukiem, chyba, że chcesz zapytać się o informację niezwiązaną z poszukiwaniem pracy. Nie waż się pisać, że nie szukasz pracy w budowlance, bo Cię zjadą, żeś polaczek opierdalacz, że nie chcesz dźwigać pustaków. Oni nie ogarniają, że chodzi tutaj o zdrowie, a nie, że nie lubisz pracy lub chcesz od razu być dyrektorem. Słabe to i irytujące. Poza tym gdzie byś nie wyjechał to i tak Ci odradzą. Że słabo, że nie płacą, że lepiej już w Polsce. NIE WIERZ W TO! Tylko ludzie zdecydowani i zorientowani na sukces wygrywają. Nie słuchaj tych narzekaczy, bo wpłyną na Twoją decyzję i nic nie zrobisz. W grupach na fb skup się na poszukiwaniu mieszkania/domu/pokoju – nierzadko zdarza się, że ktoś wraca i chętnie przekazuje swój pokój (ciągłość wynajmu).
    Ktoś kiedyś wrzucił paragon ze sklepu za zakupy spożywcze, chyba z Norwegii, że za tyle i tyle można zrobić zakupy na małego grilla; kurczak, chleb, soki etc. Wiesz, że tego człowieka tak zjechali za ten post, że czytałem i nie wierzyłem; a to że nieprawda, że pieprzy głupoty, że gówno kupił, że to gorsze rzeczy, że jak może porównywać taki sklep do takiego, tak jakby porównywać almę z biedronką.  Sami widzicie jakie argumenty i komentarze. Może gdyby tam była butelka wódki to posypałyby się łapki w górę i komentarze BRACIE GDZIE KUPIŁEŚ?
    Już zupełnie kończąc ten wątek; domyślcie się, dlaczego niektórzy ludzie na obczyźnie swoim rodzinom przedstawiają zawyżone ceny za artykuły spożywcze; m więcej wydasz tym mniej przywieziesz/wyślesz.
  • Fora internetowe; podobnie jak z tym facebookiem, ale na forach zawsze są jakieś zasady, members są bardziej zżyci ze sobą i może hmm bardziej pomocni?
  • Youtube; szukaj informacji o kraju, oglądaj jak tam nasi żyją, słuchaj i notuj. To są vlogi. Tutaj nikt nie powie, że jesteś leniem śmierdzącym i nieukiem. Tutaj ludzie pokazują twarz = są mili, powiedzą Ci jakie są zalety i wady przeprowadzki. Skup się na tym. Oglądaj reportaże i dokumenty o kraju do którego chcesz wyjechać. Ciekawe dokumenty ma arte, planete+, discovery.
  • Strony rządowe, emigracyjne; przeczytaj wszystko co tam jest, popatrz kogo szukają, jakie warunki trzeba spełnić, co i jak zrobić, żeby znaleźć się w kraju i zacząć pracować. To samo tyczy się stron Unii Europejskiej.

Nie chciałem tego pisać, ale domyślasz się, że warto znać język w jakim posługują się w danym kraju. Angielski to absolutne must have, ale i bez tego się da. Zależy czy chcesz pracować u Polaka czy nie. Tylko pamiętaj “jak Ci Polak za granicą nie zaszkodził, to znaczy, że już Ci pomógł”.

Gdzie szukać pracy?

Najlepiej to wyjechać i szukać na miejscu latając z CV wydrukowanymi w Polsce, ale nie każdy może sobie pozwolić na miesiąc, dwa bez pracy, więc polecam inny sposób. Szukać możemy na polskich stronach i stronach ogłoszeniowych danego państwa.

Oferty na polskich stronach; cieśla, hydraulik, cieśla, cieśla szalunkowy, cieśla, spawacz. Czy nie ma innych ofert? Czy tylko mogę aplikować na cieślę? Otóż słuchaj, jak szukasz tu w Polsce roboty to najpewniej znalezione oferty są od agencji pracy = praktycznie sama budowlanka. Wiem…, można się wkur. Jak masz ochotę jechać typowo zarobkowo do pracy na budowę i mieszkać w hotelu robotniczym i wrócić raz dwa do Polski to śmiało. Jak chcesz czegoś więcej i mieć wybór to patrz niżej.

Zrób research i szukaj pracy na lokalnych stronach danego kraju. Od adwokata do zbrojarza (heh budowlanka). Znajdziesz tu pracę w zawodzie, pracę w kawiarni, restauracji gdziekolwiek chcesz na początek, by się “zaczepić”. Przy tej opcji musisz znać przynajmniej angielski, myślisz, że Twój przyszły pracodawca chętnie zatrudni pracownika z Polski tylko z językiem polskim? Jak się dogadacie?
Zupełnie inaczej jest jak znasz język. Umawiasz się na rozmowę na skype i już jesteś na lepszej pozycji. A teraz złota rada ode mnie. Niektóre oferty zawierają tylko nr telefonu jako jedyną formę kontaktu, o ile na maila każdy może coś skrobnąć tak tutaj znając język wygrywasz; kilkanaście procent rodaków zadzwoni, natomiast wszyscy wyślą maila.

Zadzwonię
Napiszę

Gdzie szukać mieszkania?

Jak już wcześniej wspomniałem to grupy na facebooku, fora internetowe, lokalne strony z ogłoszeniami w danym kraju. Sporo ofert pracy ma w opcji pomoc w poszukiwaniu mieszkania lub nawet je zapewnia. Chcąc samemu wynająć mieszkanie licz się z tym, że obowiązkowa jest kaucja i życzę Ci, że będzie to 1-miesięczny czynsz, zazwyczaj są to 2,3 miesiące #$$$, a więc sporo pieniędzy. Dodatkowo właściciele/agencje chcą referencje, że jesteś porządnym wynajmującym. I kolejne przypomnienie; większa część oferowanych nieruchomości jest nieumeblowana – pamiętajcie o tym.
Są też słowa otuchy; ludzie znajdują mieszkania umeblowane z kaucją za jeden miesiąc i w życiu nie słyszeli, że ktoś miał problemy z wynajmem – wszystko zależy od miejsca i kraju.

Planowanie.

Jak przy nauce języka tak i przy planowaniu wyjazdu otaczaj się z każdej strony informacjami, materiałami i wszelkimi danymi o kraju do którego zamierzasz wyjechać. Zrób plan wyjazdu, określ cele. Drukuj, zakreślaj, czytaj.  To jest taki Twój mały projekt badawczy. Ogranicz wydatki, oszczędź na wyjazd, będą wyrzeczenia, odwołane spotkania z przyjaciółmi, ale warto chyba co? Warto spełniać marzenia.

Na koniec pragnę polecić Wam książkę, a właściwie to musicie ją przeczytać “JEDNA RZECZ, Zaskakujący mechanizm niezwykłych osiągnięć” Gary Keller, Jay Papasan. Dzięki niej opracujesz swój plan,  określisz cele, zobaczysz jak skupić się na jednej rzeczy. Zanim się za nią zabierzesz jako krótki wstęp do niej i przypomnienie sobie co jest ważne w życiu polecam książkę na jeden wieczór PREZENT Spencera Johnsona.

I zapamiętaj człowieku nigdy nie jest za późno na zmiany.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*